- Mamo, obiad już gotowy? - Spytałam niepewna.
- Był, przez chwile. - Odpowiedziała, nie patrząc mi w oczy.
-Więc... gdzie jest ?- poddenerwowana zaczęłam się rozglądać po kuchni.
- Razem z Ojcem byliśmy głodni, postanowiliśmy na ciebie nie czekać, więc zjedliśmy.
- Co? - wykrzyknęłam, byłam zła na rodziców. Nawet nic mi nie zostawili.
- Coś jest z tobą nie tak ?!- Wydarł się tata. - Zawsze ci powtarzaliśmy, żadnych chłopaków w twoim pokoju! A ty co robisz?! Przynosisz tu jakiegoś zwyrodnialca! Zapomniałaś o zasadach Jamie?! I jak możesz odzywać się tak do swojej własnej matki?! - Tata jeszcze nigdy tak na mnie nie krzyczał. Łzy stanęły mi w oczach. Niewidziałam nic złego w przyprowadzaniu chłopaka do pokoju kiedy, wszystko co robiliśmy to matematyka.
- Mamo, tato... Ja mu tylko pomagałam w matematyce, nie idzie mu za dobrze i Pan Bell chciał, żebym mu trochę pomogła. To wszystko. Nie jestem w nim zakochana, ani nie spotykamy się. Nic z tych rzeczy. - Czułam się troche niezręcznie mówiąc to rodzicom. Oczywiście próbowałam powiedzieć, że nie doszło do żadnego stosunku, bo to pierwsza rzecz która przychodzi na myśl każdemu rodzicowi, kiedy ich córka ma w pokoju chłopaka. Sex to był temat o którym nigdy nie rozmawialiśmy w domu, ani nigdzie indziej.
- Jamie Michelle!- Krzyknęła mama, wrzucając talerz spowrotem do zlewu. - Słyszeliśmy waszą rozmowe, aż stąd!- I wtedy przypomniało mi się co o nich powiedziałam..."Oni nie są doskonali. Czasami naprawde ich nieznosze!"... I te niedzwiękoszczelne sciany. Możnabyło usłyszeć wszystko z mojego pokoju. Tego najbardziej nienawidziałam. Nigdy niemogłam słuchać muzyki na mojej wieży stereo. To był zapewne powód tego, że nie słucham muzyki wcale. Nigdy nie miałam czasu albo miejsca w którym mogłabym jej słuchać...
- Mamo wiem, że on jest dziwny. To Pan Bell kazał nam się spotkać. Wcale niechciałam żeby tu przychodził. Nienawidze go, a on nienawidzi mnię! Eric siedzi za mną na matematyce. Tylko tak się znamy. Nie jesteśmy przyjaciółmi, nigdy nie rozmawialiśmy ze sobą aż do dziś! Proszę uwierz mi! Niechciałam złamać zasad! - Prosiłam. Byłam przy tym żałosna. Zauwarzyłam, że kiedy powiedziałam imię Eric, to dziwne uczucie w brzuchu powróciło. Pomyślałam, że to chyba nie bóle głodu. Czy była to moja nienawiść do Erica, czy co?
Mama i Tata mnie zignorowali i wrócili do naczyń. Poszłam spowrotem do mojego pokoju. Byłam strasznie głodna W pokoju na biurku leżał pączek czekoladowy, ostatni z całego czteropaku. Uśmiechnęłam się do siebie. Schociaż to. Prawie wepchnęłam sobie cały do buzi. Pewnie niewyglądało to za ciekawie ale i tak niebyło nikogo w pokoju. Stałam tak w miejscu przez minutę po czym otworzyłam okno które prowadziło na dach. Wskoczyłam na okno, a zaraz po tym na dach. Wchodziłam na dach tylko wtedy kiedy chciałam być sama. Jest to doskonałe miejsce na przemyślenia. Moi rodzice niewiedzieli o tym, że tam przesiaduję, zgłupieli by gdyby się dowiedzieli.
Zrobiło się troszkę ciemniej, ale słońce nadal grzało. Usłyszałam głos.
- Hej!- Niezareagowałam.
- Hej ty tam! Na górze, na dachu!- Wtedy wiedziałam już, że to do mnie . Spojrzałam w dół żeby zobaczyć kto to. Był to chłopak, najprawdopodobniej w moim wieku, umięśniony i bardzo przystojny.
hmmm jak myślicie kto to może być?
zostawcie komentarz ;)
zostawcie komentarz ;)
wieczorem może następny ale niejestem pewna :P
wiem że krótki, ale lubie urywać na takich momentach
niewiadomo co się stanie itp. to tak jak w tych brazylijskich
czy tam latynoskich serialach xD
wiem że krótki, ale lubie urywać na takich momentach
niewiadomo co się stanie itp. to tak jak w tych brazylijskich
czy tam latynoskich serialach xD
komentować, dodawać się do obserwatorów bo to mnie motywuje
do tłumaczenia następnych rozdziałów :)
do tłumaczenia następnych rozdziałów :)
Do następnego ;*




3 komentarze:
To na pewno Anthony :P
A co do opowiadania-bardzo fajne, tłumaczenie też niezłe :P(jest parę błędów, ale nie przeszkadzają one w czytaniu)!
Pisz dalej już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału!
Krysia
dzieki :*
Nom Na pewno Anthony ; DD
Też mieszkam w anglii.
ale tylko niecały rok ;p
fajna opowieść ;]
Prześlij komentarz